Pięć opracowań z wzorami i przykładami na konkretnych kwotach. Każde można przejść
z kartką, bez rozmowy z nami.
01
Pięć opracowań z wzorami
Każde opracowanie da się przejść z kartką i kalkulatorem, bez rozmowy z nami.
Wzory, przykłady na konkretnych kwotach i listy kontrolne do skopiowania.
Koszt zatrudnienia
Ile naprawdę kosztuje etat i jak policzyć koszt efektywnej godziny
Siedem kroków od kwoty brutto do kosztu godziny, po której faktycznie coś zostaje.
wzór · przykład na 8 000 zł bruttoCzytaj opracowanie →Rekrutacja i rotacja
Ile kosztuje czas, zanim nowa osoba zacznie pracować na wynik
Koszt pustego stanowiska, krzywa dochodzenia do produktywności, czas zespołu na wdrożenie.
Raporty są zielone, a projekt czerwony: jak ustawić SLA, mierniki i definicję ukończenia
Prawo Campbella mówi, że każda metryka, która staje się celem, zostaje zniekształcona.
Mierzysz czas reakcji, dostajesz „przyjęte do realizacji" w siedem minut i rozwiązanie po
sześciu dniach. Opracowanie rozdziela trzy pojęcia, które większość firm myli.
SLA vs mierniki vs definicja ukończenia · Rework Rate · First Time RightCzytaj opracowanie →
Koszt zatrudnienia
Ile naprawdę kosztuje etat i jak policzyć koszt efektywnej godziny
Koszt efektywnej godziny to całkowity roczny koszt stanowiska podzielony
przez liczbę godzin, w których człowiek realnie wykonuje pracę, na którą go zatrudniłeś.
Jest zawsze wyższy od stawki wynikającej z umowy, bo dzieli większą kwotę przez mniejszą
liczbę godzin.
W skrócie
Etat kosztuje firmę około 1,2 × kwoty brutto po doliczeniu składek pracodawcy.
Do tego dochodzi koszt stanowiska: sprzęt, licencje, szkolenia, powierzchnia, nadzór.
Z 2 080 godzin kalendarzowych rocznie zostaje około 1 500 godzin dostępnych
po urlopach, chorobach i świętach.
Z tego na zadanie, o które chodzi, idzie zwykle 60–75% czasu.
Przy 8 000 zł brutto koszt efektywnej godziny wypada w okolicach 135–150 zł,
a nie 48 zł, które wychodzi z prostego dzielenia.
Siedem kroków
Kwota brutto × 12. Punkt wyjścia, ten sam, który widać w umowie.
Doliczasz składki pracodawcy. Emerytalna, rentowa, wypadkowa, Fundusz Pracy i FGŚP
dokładają rzędu 20% do kwoty brutto. Dokładny narzut zależy od składki wypadkowej w Twojej branży.
Dokładasz koszt stanowiska. Komputer i telefon rozłożone na trzy lata, licencje,
dostęp do systemów, szkolenia wstępne i okresowe, badania, powierzchnia biurowa.
Dokładasz koszt nadzoru. Godziny przełożonego na rozmowy, zatwierdzenia, oceny
i rozwiązywanie problemów — liczone jego stawką, nie stawką pracownika.
Liczysz godziny dostępne. 2 080 godzin kalendarzowych minus urlop, święta i
statystyczna absencja chorobowa. Zostaje około 1 500.
Liczysz godziny produktywne. Z godzin dostępnych odejmujesz spotkania,
administrację, przełączanie się między zadaniami i przestoje. W pracy biurowej zostaje
zwykle 60–75%.
Dzielisz. Całkowity koszt roczny przez godziny produktywne. To jest liczba,
którą porównujesz z ofertą zewnętrzną — nigdy kwoty brutto.
Przykład na 8 000 zł brutto
Wynagrodzenie roczne brutto
96 000 zł
Składki pracodawcy (ok. 20%)
+19 200 zł
Sprzęt, licencje, szkolenia, powierzchnia
+12 000 zł
Nadzór: 4 h miesięcznie po 150 zł
+7 200 zł
Koszt roczny stanowiska
134 400 zł
Godziny dostępne po urlopach i absencji
1 500 h
Udział pracy na właściwym zadaniu (65%)
975 h
Koszt efektywnej godziny
≈ 138 zł
Podstawiaj własne liczby. Narzut składek zależy od składki wypadkowej,
a udział pracy produktywnej od tego, ile spotkań i administracji jest w Twojej firmie.
Trzy najczęstsze błędy
Dzielenie brutto przez 160 godzin. Pomija składki, koszt stanowiska i to,
że miesiąc nie ma 160 godzin pracy na jednym zadaniu.
Pomijanie kosztu nadzoru. Godzina osoby decyzyjnej kosztuje wielokrotność stawki
pracownika, a przy nowym stanowisku idzie jej najwięcej.
Liczenie przy pełnym obłożeniu. Etat kosztuje tyle samo w miesiącu, w którym
pracy jest na pół etatu.
Ile kosztuje czas, zanim nowa osoba zacznie pracować na wynik
Koszt rotacji to suma trzech rzeczy: kosztu pustego stanowiska,
kosztu rekrutacji i kosztu dochodzenia nowej osoby do pełnej produktywności. Ostatni
składnik jest zwykle największy i zwykle nikt go nie liczy.
W skrócie
Odejście jednej osoby uruchamia trzy koszty, nie jeden.
Rekrutacja specjalisty trwa najczęściej 6–12 tygodni od decyzji do pierwszego dnia.
Nowa osoba osiąga pełną produktywność po 3–6 miesiącach, a nie po okresie próbnym.
Wdrożenie zjada też czas zespołu — zwykle kilkadziesiąt godzin ludzi, którzy
już pracują.
Zespół zewnętrzny przenosi ten koszt na dostawcę: rekrutacja i wdrożenie kolejnej osoby są po jego stronie.
Składnik 1: puste stanowisko
Praca nie znika razem z człowiekiem. Albo się nie dzieje — i wtedy koszt widać w wyniku —
albo przejmują ją inni, a koszt widać w ich nadgodzinach i w zadaniach, które odłożyli.
Licz go jako liczbę tygodni wakatu × tygodniowa wartość pracy tego stanowiska.
Składnik 2: rekrutacja
Ogłoszenia, czas rekrutera, godziny przełożonego na rozmowy, testy, badania, przygotowanie
stanowiska i sprzętu. Przy stanowisku specjalistycznym łatwo tu o kwotę odpowiadającą
jedno- lub dwumiesięcznemu wynagrodzeniu.
Składnik 3: krzywa dochodzenia do produktywności
Nowa osoba od pierwszego dnia kosztuje pełną stawkę, a dowozi ułamek wyniku. Typowy przebieg
w pracy biurowej wygląda tak:
Miesiąc 1
ok. 25% produktywności
Miesiąc 2
ok. 50%
Miesiąc 3
ok. 75%
Miesiąc 4 i dalej
100%
Utracona produktywność przez pierwszy kwartał
≈ 1,5 miesiąca pracy
Do tego dochodzi czas zespołu: pytania, sprawdzanie, poprawki, tłumaczenie kontekstu.
Przy dobrze prowadzonym wdrożeniu to kilkadziesiąt godzin osób, które już pracują na wynik.
Jak to zmierzyć u siebie
Weź koszt efektywnej godziny stanowiska (patrz opracowanie o koszcie etatu).
Policz tygodnie wakatu i pomnóż przez tygodniową wartość pracy.
Zsumuj realne koszty rekrutacji, łącznie z godzinami swoich ludzi.
Dolicz 1,5 miesiąca pełnego kosztu jako utraconą produktywność pierwszego kwartału.
Dolicz godziny zespołu poświęcone na wdrożenie, liczone ich stawkami.
W modelu zespołu zewnętrznego ten rachunek nie powstaje u Ciebie: rekrutacja
i wdrożenie są po stronie dostawcy. Sprawdź, co możesz oddać →
Decyzja
Outsourcing czy etat: który proces oddać na zewnątrz
O oddaniu procesu na zewnątrz rzadko decyduje cena. Decyduje to, czy proces da się opisać, przekazać i odebrać. Poniżej sześć kryteriów wejścia
i lista sytuacji, w których etat jest lepszy.
W skrócie
Proces nadaje się do wyniesienia, gdy ma wejście, wyjście i kryterium odbioru.
Im bardziej powtarzalny i mierzalny, tym mniejsze ryzyko.
Procesy wymagające stałej obecności i decyzji właścicielskich zostają w firmie.
Zmienne obłożenie przemawia za rozliczeniem godzinowym, stałe — za abonamentem.
Sześć pytań przed decyzją
Wiadomo, od czego praca się zaczyna. Lista, zgłoszenie, dokument albo baza — coś, co trafia na wejście.
Wiadomo, co ma powstać. Konkretny efekt i forma, w jakiej go odbierasz.
Istnieje kryterium odbioru. Ktoś potrafi powiedzieć „to jest zrobione dobrze"
w sposób, który da się sprawdzić bez dyskusji.
Praca da się wykonać zdalnie. Fizyczna obecność jest jedyną twardą granicą.
Wiedza firmowa da się przekazać w rozsądnym czasie. Jeśli wdrożenie trwa dłużej
niż sam projekt, sens znika.
Jest rytm. Wiadomo, czy temat wraca co miesiąc, czy zdarza się raz.
Kiedy etat wypada lepiej
Praca wymaga decyzji, które należą do właściciela albo zarządu.
Stanowisko jest obłożone w pełni i przewidywalnie przez cały rok.
Proces buduje przewagę, której nie chcesz mieć poza firmą.
Potrzebna jest fizyczna obecność w konkretnym miejscu.
Cztery błędy kwalifikacji
Wynoszenie chaosu. Proces bez opisu na zewnątrz staje się droższy, nie tańszy.
Porównywanie stawek zamiast kosztów. Stawka dostawcy zawiera nadzór i wdrożenie kolejnej osoby,
kwota brutto nie zawiera niczego.
Dzielenie jednego procesu między trzech dostawców. Koszt przenosi się do
koordynacji po Twojej stronie.
Brak osoby odbierającej. Bez wskazanego człowieka po stronie klienta każdy
projekt kończy się dyskusją o zakresie.
Krokowa wersja tego samego pytania stoi na stronie głównej.
Przejdź diagnozę →
Przekazanie wiedzy
Co trzeba ustalić przed startem, żeby nie płacić za poprawki
Najdroższa część zlecenia to niezrozumienie, nie wykonanie. Poprawka
kosztuje dwa razy: raz pracę dostawcy, drugi raz czas Twoich ludzi na wytłumaczenie tego samego
jeszcze raz. Brief jest tańszy od obu.
W skrócie
Siedem pól briefu zamyka większość rund poprawkowych.
Kryterium odbioru spisuje się przed pierwszą godziną pracy, nie po niej.
Jedna osoba odbierająca po stronie klienta — nie komitet.
Przykład „tak ma wyglądać" działa lepiej niż akapit opisu.
Siedem pól, które zamykają temat
Cel biznesowy. Co ma się zmienić w firmie po wykonaniu — nie co ma powstać.
Odbiorca. Kto to przeczyta, obejrzy albo od kogo odbierze telefon.
Zakres. Wypunktowane czynności. To jest podstawa późniejszego rozliczenia.
Materiały wejściowe. Co dostarczasz i kiedy — bez tego termin nie biegnie.
Kryterium odbioru. Zdanie, po którym widać, że praca jest skończona.
Termin i rytm raportowania. Kiedy oddanie i kiedy status po drodze.
Osoba decyzyjna. Jedno imię i nazwisko po Twojej stronie.
Checklista przed startem
Czy ktoś potrafi opisać wynik jednym zdaniem, bez „i takie tam"?
Czy istnieje przykład, który wolno pokazać jako wzór?
Czy wiadomo, czego wykonawca nie robi? (jedyne miejsce, w którym warto to wypisać)
Czy dostępy i materiały są gotowe na dzień startu?
Czy odbierający ma czas zarezerwowany na odbiór?
Dlaczego to się opłaca policzyć
Jedna runda poprawek przy zleceniu na 20 godzin to zwykle 4–6 godzin pracy dostawcy
i 1–2 godziny Twojego zespołu na wyjaśnienia. Przy koszcie efektywnej godziny osoby decyzyjnej
w okolicach 150 zł, dwie takie rundy kosztują więcej niż godzina spędzona na porządnym briefie.
Raporty są zielone, a projekt czerwony: SLA, mierniki i definicja ukończenia
Prawo Campbella mówi, że każdy wskaźnik, który staje się celem, zostaje
zniekształcony. Mierzysz czas reakcji — dostajesz „przyjęte do realizacji" w siedem minut
i rozwiązanie po sześciu dniach. Trzy pojęcia, które większość firm myli, trzeba rozdzielić.
W skrócie
SLA to zobowiązanie umowne o czasie — i tylko o czasie.
Mierniki opisują jakość i skuteczność pracy.
Definicja ukończenia mówi, kiedy rzecz jest zrobiona.
Bez definicji ukończenia zielone SLA i zielone mierniki mogą stać obok projektu,
który nie działa.
Dwa wskaźniki warte pilnowania: First Time Right i Rework Rate.
Trzy różne rzeczy
SLA
Czas reakcji i czas rozwiązania. Zobowiązanie umowne z konsekwencją.
Mierniki
Skuteczność, jakość, wolumen. Pokazują, jak praca idzie.
Definicja ukończenia
Lista warunków, po spełnieniu których zadanie
jest zamknięte. Bez niej „zrobione" znaczy co innego dla każdej strony.
Dwa wskaźniki, które pokazują prawdę
First Time Right — odsetek zadań przyjętych bez poprawek przy pierwszym oddaniu.
Mierzy zrozumienie, nie pracowitość.
Rework Rate — odsetek pracy wykonanej po raz drugi. Rosnący Rework Rate przy
zielonym SLA oznacza, że dostawca zdąża z odpowiedzią, a nie z rozwiązaniem.
Jak ustawić to w umowie
Spisz definicję ukończenia dla każdego typu zadania, zanim ruszy pierwsza godzina pracy.
Ustal SLA osobno dla reakcji i osobno dla rozwiązania — inaczej mierzysz tylko odbieranie
telefonu.
Dobierz dwa do czterech mierników. Więcej znaczy, że nikt ich nie czyta.
Ustal rytm przeglądu: kto, kiedy i na jakich liczbach rozmawia.
Zapisz, co się dzieje, gdy miernik jest czerwony dwa okresy z rzędu.
Sygnały ostrzegawcze
Raport, który wygląda dobrze przy stojącej organizacji.
Wskaźniki liczone przez dostawcę i przez nikogo nieweryfikowane.
Statusy „w trakcie" utrzymujące się dłużej niż cykl raportowania.
Brak jednej osoby, która odpowiada za termin z imienia i nazwiska.